Nawet co dziesiąty samolot latający z Lotniska Chopina może zostać przeniesiony do innego portu – ustalił "Forsal", powołując się na źródła z Ministerstwa Infrastruktury. Resort ma już niemal gotowy wniosek o tzw. administracyjny podział ruchu lotniczego.
Zamiast do stołecznego portu
ruch odpowiadający obsłudze blisko dwóch milionów pasażerów ma trafić do lotnisk w Łodzi, Modlinie i Radomiu.
- Chciałbym, żeby ten proces zakończył się w przyszłym roku. Byłoby dobrze, gdyby udało się wypracować decyzję do połowy 2027 roku - uważa Maciej Lasek, wiceminister infrastruktury w rozmowie z serwisem "Forsal".
Administracyjny podział ruchu lotniczego dotyczyłby lat 2028-2030. Takie działanie uwolniłoby potencjał Lotniska Chopina. Co ważniejsze, Polskie Linie Lotnicze LOT mogłyby zwiększyć liczbę i częstotliwość połączeń międzykontynentalnych, które zdecydują o rentowności narodowego przewoźnika znad Wisły po uruchomieniu Portu Polska i przeniesieniu ruchu z Lotniska Chopina. Kluczowa będzie jednak zgoda Komisji Europejskiej.
- Mamy wolność lotniczą i to operatorzy wybierają sloty, na których chcą operować. Nie możemy ich przenieść wbrew ich woli. Musi zadziałać rynek - przekonuje Lasek, który zaznaczył, że nie można pozostawić na Lotnisku Chopina tylko tradycyjnych przewoźników i "przegonić" niskokosztowych. Ministerstwo Infrastruktury musi udowodnić, że mechanizm przeniesienia ruchu będzie tymczasowy i nie dyskryminuje żadnych przewoźników, a także że został dokładnie przemyślany.
Administracyjny podział ruchu lotniczego oznacza „odciążenie” dużego lotniska (hubu) i przeniesienie połączeń niskokosztowych i czarterowych do innego portu w danym regionie. Przepisy Unii Europejskiej jasno stanowią, że podział ruchu lotniczego musi być obiektywny i niedyskryminacyjny – nie powinien on wspierać rozwoju jednego operatora (np. narodowego) lotniczego, a
przejazd pomiędzy lotniskami ma być możliwy w mniej niż 90 minut i powinny one być połączone transportem publicznym.
Pomysł przeprowadzenia administracyjnego podziału ruchu dla Mazowsza pojawił się w już grudniu 2018 roku, kiedy rozważano przeniesienie części operacji z Warszawy do Modlina i Radomia. Później przez długi czas był on jednym z założeń związanych z rozbudową lotniska w Radomiu. Pomysł ten wrócił do dyskusji w roku 2023, kiedy podniósł go
ówczesny prezes Polskich Portów Lotniczych.
W kwietniu 2025 roku do pomysłu dość nieoczekiwanie wrócił nowy rząd. Wówczas Maciej Lasek wskazał, że najtrudniejsze będzie nie przygotowanie dokumentów, ale pozyskanie zgody Komisji Europejskiej.